Z rana deszczu napadało i z lekka pannę RYNNĘ zalało, ona zmarznięta ogrzać by się chciała, więc do GRZEJNIKA przez okno zagadała. "Podkręć się troszkę o stopni kilka, nim zamarznę za chwil kilka". Na to grzejnik buchnął z żarem "Zaraz, zaraz się rozpalę". Naraz ciepło się im zrobiło i póki nie pordzewieli szczęśliwie im się żyło!