Wieczorem za oknem wiatr hulał i rynną bujał. Grzejnik ją pożałował i do domu schował. Rynna choć trochę zmęczona, stała w kącie przestraszona. Więc Grzejnik na powitanie ją ogrzał i pocałował. Grzejnik był zadowolony bo właśnie szukał żony. Rynna też szczęśliwa, bo ukryta miłość ją zauważyła. I oto nastała miłość wielka: rynny i kaloryferka:)