Resztki snu wybrzmiewały w porannym, uśmiechniętym mruczando. Za oknem dzień nabierał pewności siebie i mocy blasku. Powoli budziły się leniwie dwie gwiazdki wschodzące nieśmiało nad horyzontem półkolistych wycięć nocnej koszulki. Prostując się, wystawiły ciekawe główki na powierzchnię i drżąc delikatnie witały dzień. Gwiazdy tego poranka, pączusie. Zuzanna przeciągnęła się niczym SEN-SEO PORANNA RADOŚĆ: „Jak dobrze mieć PIEC DEFRO, który zapewnia komfort, mogę spać nawet nago!”