W małej łazience na poddaszu, od rana słychać straszne hałasy. Miss podkoszulka wybierają, wszystkie baterie w konkury stają. W jury zasiada przedłużacz biały, romansów bohater, mistrz doskonały. Wszystkie baterie prężą swe wdzięki, aż nagle słychać bolesne jęki. Bateria mała, natryskowa, spadła ze sceny, o pomoc woła! Na to przedłużacz jak rycerz biały, małą niezdarę chwyta w swe bary. Iskry się sypią, napięcie spada, gwiazda skandalu w ramiona wpada. A morał taki:Love story a nie miss wybory!