Właściciel ezelazny.pl odwiedza wzorowe magazyn. Gdy znalazł się na dziale kotłów, pośród Defro i SAS, fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to wlaściciel: - Żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem! Typu "szefo i węgiel" czy coś takiego. Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Właściciela wśród kotłów, podpis: "zelazny (drugi od lewej)".