Promiennik kwarcowy szukał żony, rynną Bryzą był zachwycony: Pani taka piękna, doskonała, na moją żonę wspaniale by się nadała. -Ja nie przeczę, ale między nami różnice są spore, pan może jedynie być moim adoratorem. Nie zniechęcił się kwarcowy wcale,dmuchał i chuchał na nią stale, a kiedy przyszły zimowe mrozy, chwil najszczęśliwszych w swym życiu dożył, bo dnia pewnego Bryza zgodziła się wyjść za niego.