Promiennik kwarcowy wypiął dumnie swą pierś na pokoje, okiem rzucił na włości swoje i pomyślał, że spore te metraże, ale on moc swoją pokaże. I pokazał - rozpalił się cały i zapalił stojące obok sandały. Zbladł promiennik i wrzasnął: Pomocy! Rynna Bryza chlusnęła mu w oczy, potem wodą lunęła po sandałach. - Tyś mi życie uratowała. Czego pragniesz? Spełnię twe życzenie. Rynna zadrżała z zimna i rzekła: Chętnie się z tobą miejscami zamienię.