"Ballada" Uczepiona jak bluszcz wiła się wokół domu, czuła się niepotrzebna nikomu. Czepiała się ścian i dachu, mdlała z rozpaczy i strachu, nocami cichutko płakała i smutno, choć pięknie śpiewała. W jej głosie był zakochany grzejnik aluminiowy przykuty do ściany. Odważył się i wyznał jej to jednej nocy, rynnie Bryzie zaiskrzyły oczy. Odtąd, przytuleni do jednej ściany, czują się potrzebni i kochani. Rynna mu do snu śpiewa, a grzejnik ją z miłością ogrzewa.