-Całuję nóżki uniżenie, tęsknię za tobą szalenie i wiem, że się z tobą ożenię - rzekł promiennik kwarcowy klękając przed rynną Bryzą. Zarumieniła się panna aż po uszy, zacisnęła dłonie, by serce zagłuszyć. Szalało i biło jakby uciec chciało: - Odpowiem nieśmiało - szepnęła jakby zaraz zemdleć miała - Od dawna na oświadczyny pana już czekałam. Promiennik rozpromienił się wielce, poprawił swe spodnie na szelce i całując rynnę w nogę, spalił w domu podłogę.