-Chcę wyjść za mąż - zawołała rynna Bryza. - Swe żeberka do nóżek zniżam - odrzekł grzejnik aluminiowy. - Za ciebie nigdy, wybij to sobie z głowy! Przytulił się grzejnik do ściany, zrozpaczony, załamany. Przyszła jesień, zmoczyła Bryzie ubranie: - Grzejniku kochany, twą żoną zostanę. Zimna bardzo nie znoszę, ogrzej mnie, proszę. - O nie, tego nie zrobię, bo myślisz tylko o sobie. -Myślę o nas, będziemy razem o domek dbali. Grzejnik się zgodził i się pobrali.