Promiennik kwarcowy w oknie się opalał, wtem go jakiś zimny strumień wody zalał. Zdenerwował się okropnie - mam teraz mokre spodnie. -O, przepraszam pana, prysznic brałam z rana, nie wylałam wody, to przez roztargnienie, przepraszam szalenie. Tu rynna Bryza spojrzała promiennikowi w oczy, a on jak nie skoczy! Tchu mu zabrakło, zrobił się czerwony i padł jak szalony. Bryza polała go kubłem wody, zerwał się na nogi młody:Ach, co tam ubranie. Czy moją żoną zostaniesz? I została - to historia cała