Bryza (system rynnowy) nad oknem wisiała i głośno tak sobie wzdychała: Gdyby mnie ktoś pokochał, już nie musiałabym szlochać ni lać wody kaskady. Cóż, nikt mnie nie kocha, nie ma rady... Wtem usłyszała słowa nieśmiałe: Twe kształty są wspaniałe, linia smukła i giętka, a moc moich przewodów grzewczych prędka. Moglibyśmy być parą doskonałą, ale ty jesteś rynną wspaniałą, a ja tylko promiennikiem kwarcowym, z miłości włosy wyszły mi z głowy -Ciii... dziękuję, grzej mnie, bo ciepła potrzebuję.