Była ona i był on. Mieli wspólny duży dom. Dnia pewnego ona rzekła - potrzebuję więcej ciepła. On podumał więc chwileczkę...i kolektor dał słoneczny. Ona na to - zrozum wreszcie - chcę się z tobą czuć bezpiecznie. On znów myśli cały w nerwach... W drzwiach założył zamki Gerda. I radośnie do niej rzecze - teraz będzie Ci bajecznie - dużo cieplej i bezpiecznie!